Wyjątkowo przytoczę art. 26 § 2 kodeksu cywilnego: Jeżeli władza rodzicielska przysługuje na równi obojgu rodzicom mającym osobne miejsce zamieszkania, miejsce zamieszkania dziecka jest u tego z rodziców, u którego dziecko stale przebywa. Jeżeli dziecko nie przebywa stale u żadnego z rodziców, jego miejsce zamieszkania określa
mam problem. mieszkam z ojcem,który jest nie do zniesienia, niszczy psychicznie moja rodzine a niechce sie wyniesc z domu ; / mieszkanie nie jest jego tylko mamy,rodzice nie sa małżeństwem, a on nie jest nawet zameldowany, co zrobić ?
Początkujący. Posty: 4. RE: Kwestia spotkań dziecka z ojcem. Nagminne jest zabieranie dziecka do rodziców byłego męża, lub wprowadzanie się matki na czas pobytu nawet jednodniowego do byłego męża gdy dziecko jest u niego, czego Żona sobie nie życzy gdyż uważa że czas który dziecko spędza z ojcem jest dla nich a nie dla babci i
Co piąty zarejestrowany uczestnik otrzyma książkę „ Relacje z mediami” WOLTERS KLUWER POLSKA. Wolters Kluwer Polska jest częścią międzynarodowego koncernu wydawniczego Wolters Kluwer. Na rynku polskim jest największym wydawcą publikacji prawniczych i biznesowych. Niezmiennie od wielu lat wydaje produkty najwyższej jakości.
Matka nie stosuje się do wyroku Sądu co do widzeń i kontaktów z dzieckiem córką czy synem Poznań. Należy zaznaczyć, że groźna sankcji pieniężnej, nie może niweczyć celu postępowania, tj. wyegzekwowania kontaktów rodzica z dzieckiem, i zmierzać do uzyskania zyskownego instrumentu szykan między zwaśnionymi rodzicami (tak: Jacek Ignaczewski „Komentarz do spraw o kontakty z
Oczywiście ojciec dziecka nie może zabronić wydawania dziecka po zajęciach szkolnych partnerowi jego matki, która to zajmuje się wychowywaniem dziecka. Zgodnie z art. 93 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej K.r.io.) „Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom”.
. Kiedy on chodzi po górach, ona zajmuje się dzieckiem, ale niedługo role się odwrócą. Miłością do gór zaraził całą swoją rodzinę. Czy dwuletni Piotr Pustelnik pójdzie w ślady ojca, jak jego starsi bracia? O nerwach, szczęściu, uldze i wspólnych sukcesach z himalaistą Piotrem Pustelnikiem i jego partnerką Martą Borusiewicz, rozmawia Joanna BarczykowskaKiedy dzwoniłam do Pani z prośbą o wywiad, powiedziała Pani, że musi zapytać Piotra. Kto rządzi w domu?Marta: Zdecydowanie Piotr. A ja staram się z nim wszystko Jestem już dojrzałym mężczyzną. Marta i Piotruś są drugą częścią mojego życia. Przez trzydzieści lat żyłem z Anią i moimi dwoma starszymi synami. Z racji doświadczenia to ja przejmuję kto w domu gotuje? Czy po powrocie z Annapurny był uroczysty obiad? Piotr: Nie spodziewałem się żadnego obiadu, bo nie jestem w gruncie rzeczy smakoszem. Jak byłem młodszy, a jeszcze żyła moja mama, to zawsze po wyprawie przyjeżdżałem do niej na zupę Po wyprawie Piotr nie chce widzieć ryżu i ja o tym pamiętam. Dlatego na obiedzie u moich rodziców była tradycyjna kuchnia polska, bez orientalnych przysmaków, których Piotr na wyprawach ma pod się je podczas wypraw wysokogórskich. Czy ma Pan specjalną dietę?Piotr: Na wyprawach gotują nam nepalscy kucharze. To jest kuchnia oparta na ryżu, warzywach i białym mięsie, a wynika to z tego, że kurczaki są najbardziej dostępne. Ciemne mięso jest rzadziej gotowane, bo w niektórych częściach Nepalu krowa uważana jest za zwierzę święte. Jemy też bardzo dużo makaronów, bo są kaloryczne, ale kucharze robią to bardziej instynktownie niż świadomie. W jednym z wywiadów bardzo pięknie mówiła Pani o pasji Piotra, że niewielu jest ludzi na świecie, których tak dogłębnie ona ogarnia. Czy Piotr swoją pasją zaraził także Panią?Marta: Zaraża cały czas. Nie tylko mnie i rodzinę, ale także wielu znajomych. Przyznam szczerze, że przez wiele lat dla mnie pierwszym sportem było pływanie. Góry znałam, bo jeszcze kiedy byłam dzieckiem chodziłam z tatą na górskie wędrówki, ale pierwsze kroki na ściance robiłam pod okiem Piotra. Góry pokochałam jednak dopiero, kiedy dotknęłam kamienia i dotknęłam skał. Wspinaczka to sport, który przede wszystkim wymaga myślenia, dobrego przygotowania i koncentracji. Trzeba być w kontakcie z drugim człowiekiem i mieć do siebie zaufanie. Piotr jest wspaniałym nauczycielem, ale bardzo Nie wystawiaj mi laurki!Marta: Nie wystawiam, ale nauczyłeś mnie, że w górach chodzi o życie, dlatego trzeba słuchać i wykonywać chodziliście na wspólne wędrówki?Marta: Kiedyś byliśmy na Słowacji z naszymi przyjaciółmi. Chodziliśmy po górach, ale ja jestem za cienki Bolek dla nich i chodzę bardziej towarzysko. Jednak w miarę jedzenia apetyt rośnie i czasem się przypominam, że też chcę Państwo myślą o wakacjach, to wybór pada na morze czy góry?Marta: Z mojego punktu widzenia nie ma możliwości, żeby pojechać nad W tym stuleciu się nad morze nie wybieram. Ostatni raz nad morzem byłem trzy lata temu na Krecie i nawet się wtedy Piotr Pustelnik leżący na plaży?Piotr: Może w Polsce jest drugi Piotr Pustelnik. Moja mama bardzo lubiła plażę, też była pływaczką i chciała ze mnie zrobić pływaka. To chyba skutecznie mnie odstraszyło na długi Piotr chodzi po górach, Pani jest w domu. Czy są wtedy nerwy?Marta: Piotr jest bardzo doświadczonym himalaistą. Zawsze jest niepokój, ale myślę, że tylko głupiec się nie boi. Piotr nigdy nie był kamikaze. On wie, kiedy się wycofać i kiedy powiedzieć dość. Potrafi zrezygnować z wierzchołka, kiedy wymaga tego sytuacja albo jego przyjaciel. Zawsze się boję, ale bardzo swoje plany zawodowe konsultuje Pan z Martą, czy raczej informuje?Piotr: Żadnego planu nie konsultowałem nigdy z rodziną. Plany górskie to moja dziedzina i ja mam najwięcej do powiedzenia. To są moje marzenia, a trudno, żebym marzenia konsultował z rodziną. Nigdy w mojej historii wspinania rodzina nie powiedziała "nie". Rodzina często dowiadywała się o moich planach z trzecich ust, bo wcześniej rozmawiałem z moimi partnerami. To jest słuszna droga. Nawet jeśli przedyskutowałbym coś z rodziną, a partnerzy powiedzieliby "nie", to i tak wyprawa nie doszłaby do skutku. Wspinaczka to jest partnerski, a nie rodzinny w górach liczy się partner. Taki jak Peter Hamor? Piotr: Peter Hamor poszedł drugi raz na Annapurnę wyłącznie dla mnie. Jest moim partnerem i aniołem stróżem. Nie opuszczał mnie nawet na sekundę. Nie wiem czy to nie była jakaś zmowa z Marią jego żoną. To jest szczególny rodzaj przyjaźni i partnerstwa, kiedy rzuca się na szalę dla sukcesu drugiego człowieka, swoje życie i zdrowie. Tego nie zrobił dla mnie nikt. Cieszy mnie to bardzej niż marzy Pan o takim partnerstwie ze swoimi synami? Ma ich Pan Miałem epizod w życiu, kiedy wspinałem się z synami w Tatrach w 1995 r. Adam miał wtedy 18 lat, a Paweł 13 lat i powiedziałem sobie nigdy więcej. Nie dopuszczę już do tego, żeby na jednej linie było trzech przedstawicieli tej samej rodziny. To są góry, wypadki chodzą po ludziach, a nie po lesie. Jeśli popełnilibyśmy jakiś błąd, od razu giną trzy osoby. Doprowadziłem nawet do sytuacji, że Paweł z Adamem nie wspinają się razem. Nie przeżyłbym śmierci dwóch synów najmłodszy, Piotruś?Piotr: Na pewno zabiorę go na wakacje na skałki. Piotruś z twarzy podobny jest bardziej do Pawła, ale z charakteru do Adama. Myślę, że zakocha się w górach, ale to będzie jego indywidualna Każdemu dziecku trzeba dać wolny Pewnie Marta będzie przekonywała go, żeby pływał. A dziadek będzie zachęcał do ma niecałe dwa lata. Nie boją się Państwo, że przez wyprawy coś się straci?Piotr: Ja już straciłem. Ale to jest cena, jaką trzeba zapłacić. Nie da się być jedną trzecią roku poza domem i nic nie stracić. Ze starszymi synami odrabiałem straty, jak byli już dorosłymi ludźmi. Piotruś urodził się, jak miałem 57 lat. Będę mu towarzyszył tylko przez kawałek jego życia, ale będę wolniejszym człowiekiem. Pewnie nie będę musiał pracować i przez to będę bardziej obecny w jego życiu. Trud wychowania Pawła i Adama wzięła na siebie moja pierwsza żona Ania. Moją wartością dodaną jest wspinanie. Oni odnaleźli w sobie pasję, a odnalezienie sensu życia dla młodego człowieka jest czymś najważniejszym. Z Piotrusiem będzie są Państwo rodzicami. Kto jest dobrym, a kto złym policjantem?Piotr: Jestem ojcem, który już wychowywał dwójkę dzieci. Mam większą cierpliwość i zrozumienie niż Marta, ale to nie jest jej wina. W przyszłości będę miał więcej czasu dla syna. Marta będzie robiła karierę zawodową, a ja będę zajmował się dzieckiem. Teraz jest Jestem z Piotrusiem na co dzień. Dziś na przykład po raz pierwszy wyszedł sam z łóżeczka. Na wszystkie koty i psy mówi aj. Teraz chcę mu poświęcić maksymalnie dużo czasu, a potem wrócę do pracy. Co czuliście, kiedy Annapurna otworzyła przed Piotrem swój szczyt?Marta: Tego nie da się opowiedzieć w żadnych słowach i w żadnym języku. Jak dostałam telefon, krzyknęłam na cały fitness club. Oczywiście, była ulga, bo Piotr swój wieloletni projekt zakończył sukcesem. Ale wiem, że inne góry już mu chodzą po głowie. Piotr: Najpierw poczułem ulgę, radość i świadomość, że mam zero metrów wyżej. Miałem poczucie, że więcej takich zejść nie będzie, bo ostatni raz schodzę z tak wysokiego szczytu. Ale nie miałem nostalgii, że robię to ostatni raz. O czym Państwo marzą?Piotr: Chcę być wolny. Muszę uwolnić swój umysł i to jest dla mnie najważniejsze. Za dużo lat byłem w kieracie myśli. I cieszę się oczywiście szczęściem moich dzieci. Wszystkich trzech. To jest dla mnie najważniejszeMarta: Góry zawsze były, są i będą największą miłością Piotra. Ja będę szczęśliwa, kiedy Piotr będzie szczęsliwy. Piotr: Trzymam cię za słowo.
Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 10 ] 1 2013-02-22 18:43:34 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Temat: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dzieckaWitam Was serdecznie:)Mam problem z biologicznym ojcem mojego 2, 5 letniego dziecka, który przypomniał sobie, że ma dziecko i chce zabierać go do swojej rodziny. Ale zacznę od początku. Moja historia zaczęła się od tego, że po 3 lata bycia razem z nim (nawet były zaręczyny), dowiedziałam się, że zdradza mnie z kilkoma dziewczętami. Gdy z nim zerwałam, po kilku tygodni dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Od razu go o tym powiadomiłam lecz on miał juz inna i oznajmił mi, że to nie jego dziecko i nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Urodził się Filipek, powiadomiłam go, żeby danego dnia zjawił się pod USC o wpisanie go jako ojca dziecka....oczywiście się nie zjawił. Więc postanowiłam złożyć do sądu pozew o alimenty. Gdy się zjawił oczywiście przyznał się do dziecka i sąd przyznał alimenty. Co do widzeń z dzieckiem sąd uznał że się dogadamy. Podałam termin widzeń...przyjechał 2 razy i zakończyło się jego spotkanie. Dowiedziałam się ze wyjechał zagranice. Po półtora roku dostałam wezwanie do sądu, że ja i moi rodzice utrudniają kontakt z dzieckiem oraz to, że ON CHCE WIDNIEĆ NA AKCIE URODZENIA bo jest jego ojcem. Oczywiście byłam w szoku!!! Ale się nie martwiłam bo nie miał dowodu (we wniosku były same kłamstwa) wynajęłam adwokata, gdyż nie chciałam zeby widniał na akcie. Rozprawa trwała 15 min. oczywiscie udawal ze jest kochajacym ojcem itd. znam go doskonale i wiem ze bardziej chodzilo mu o widnienie na akcie by moc sie starac o jakos kwote z zagraniy na dziecko. Poszłam na ugodę i dostał widzenia co 8 tygodni, gdyz tak mu pasowało, a jeśli chodzi o akt sprawa jest przedawniona i nie może widnieć na nim. Postanowiłam założyć zeszyt z jego odwiedzinami wraz z jego PODPISEM...na 12 widzeń bo tyle upłyneło od 2 rozprawy był 6 razy...( 2 razy mu nie pasowało, w 2 widzeniach Filipek był chory i spał, kolejne 2 to juz sie nie zjawil bo stwierdził, że bedzie kolejna rozprawa i nie bedzie przyjeżdzał). Tym razem podał we wniosku, że znowu utrudniam mu widzenia gdyż jak był chory nawet go nie wpuściłam do domu i nie pokazałam mu zaświadczenia lekarskiego (oczywiście kolejne kłamstwo!!! Mam na to jego podpis pod data i jego notke ze widział dziecko chore, które spi) i chce miec teraz widzenia co tydzien, poniewaz nie pracuje juz zagranicą. Chce zabierać dziecko do jego domu rodzinnego ( gdzie matka alkoholiczka, ojciec chory psychicznie z rentą) ale co jest w tym najgorsze on spodziwa się DRUGIEGO dziecka i nie mieszka w danej miejscowości co podaje tylko ze swoja nową partnerką. Wynajełam adwokata ale widzenie mam z nim dopiero przed rozprawa a chce sie poradzić co mam zrobić by nie dopuścić aby on zabierał mojego synka!!! Podał jeszcze ze pracuje od pon do sob w Warszawie a z Filipkiem chce sie widywać w niedziele...ale zapomniał ze bedzie miał drugie dziecko!!! Chcialabym zeby dal nam w końcu swiety spokoj. Chce ulozyc sobie zycie a on mi na to nie pozwala ( gdy sie dowiedzial ze mam nowego partnera to wlasnie zlozyl ten 2 wniosek)...Kiedys mi pow ze nie pozwoli mi zebym byla szczesliwa. Moim zdaniem to tylko zemsta...ale jak to udowodnic:( co mam zrobić...pomóżcie... 2 Odpowiedź przez Bullinka 2013-02-23 20:43:42 Bullinka Redaktor Działu Prawo, Psychologia i Emigracja Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-10 Posty: 1,114 Wiek: 50 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Przykre bedzie to co napisze: to, ze bedzie mial nastepne dziecko nie zmienia faktu, ze nadal jest ojcem Twojego. Ma prawo do z jego podpisami Twoj adwokat moze podwazyc jego ma znaczenia gdzie i ile pracuje jesli jest w stanie spotykac sie z masz dobrego prawnika to moze uda sie ograniczyc te spotkania do raz na dwa sie na te widzenia co dwa tygodnie. Jesli urodzi mu sie koleje dziecko nie bedzie mu sie chcialo zajmowac Twoim. Malo ktoremu facetowi sie wtedy chce. I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne... 3 Odpowiedź przez Vuk 2013-02-23 22:59:49 Vuk Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-29 Posty: 796 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Ale czasowo to ta Twoja opowieść ciężko kuleje...Najpierw boje o ustalenie ojcostwa, potem dwa widzenia. Niech będzie pół on 1,5 roku pobytu za znowu sprawa, niech będzie 3 on widzenia co 8 tygodni i minęło już 12 takich okresów (czyli ok. 2 lat).Jakby nie liczyć wychodzi, że dziecko powinno mieć około 4-4,5 roku, a Ty piszesz, że 2,5... 4 Odpowiedź przez wiola111 2013-02-24 02:27:58 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Vuk napisał/a:Ale czasowo to ta Twoja opowieść ciężko kuleje...Najpierw boje o ustalenie ojcostwa, potem dwa widzenia. Niech będzie pół on 1,5 roku pobytu za znowu sprawa, niech będzie 3 on widzenia co 8 tygodni i minęło już 12 takich okresów (czyli ok. 2 lat).Jakby nie liczyć wychodzi, że dziecko powinno mieć około 4-4,5 roku, a Ty piszesz, że 2,5...1. dwa widzenia byly w okresie dwóch tygodni a nie pół roku 2. po miesiacu wyjechal za granice 1,5 roku ale jak napisalam w miedzy czasie zlozyl juz wniosek o od zlozenia jego wnisku trwalo to okolo miesiaca4. sprawa zakonczyla sie w pazdzierniku (mial widzenia co 8 tygodni w 1 i 2 srode i sobote...czyli co 8 tygodni mial 4 widzenia w okresie 2 tygodni) moze pisze troche chaotycznie ale chce w skrocie opowiedziec moja sprawe:) 5 Odpowiedź przez wiola111 2013-02-24 02:40:18 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Bullinka napisał/a:Przykre bedzie to co napisze: to, ze bedzie mial nastepne dziecko nie zmienia faktu, ze nadal jest ojcem Twojego. Ma prawo do z jego podpisami Twoj adwokat moze podwazyc jego ma znaczenia gdzie i ile pracuje jesli jest w stanie spotykac sie z masz dobrego prawnika to moze uda sie ograniczyc te spotkania do raz na dwa sie na te widzenia co dwa tygodnie. Jesli urodzi mu sie koleje dziecko nie bedzie mu sie chcialo zajmowac Twoim. Malo ktoremu facetowi sie wtedy że ma prawo i jestem juz pogodzona z tym faktem. Ale chodzi mi czy ma prawo po 2,5 roku wziąć dziecko do siebie???miec widzenia w sowim domu...ja nie chce do tego dopuscic. nie wyobrazam sobie by moj synek byl pod taka opieka ( on nie doswiadczony, bedzie go buntowac, zabierac do swojej dziewczyny, ktora moze go zle traktowac) beda miec swoje dziecko a moj synek moze im po czasie zawadzac ( nie wspomne juz o jego rodzicach bo napisalam wyzej). Martwie sie tez tym ze po kilku miesiecach moze latach odrzuci go a on bedzie cierpiec:(:( Dlaczego On teraz sie tak stara o kontakt z Synem jesli go przez ten czas nie interesowal...nie rozumiem tego:( to ja caly czas bylam przy moim synku, to ja nie mialam nocy przespanych gdy zabkowal, czy byl chory. To ja bylam gdy pierwszy raz sie usmiechal dbalam w czasie ciazy o niego, dbam do tej pory by mial wszystko!!!! A on zjawia sie i chce go mi zabrac na widzenia do obcych osob:( 6 Odpowiedź przez Vuk 2013-02-24 03:46:46 Vuk Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-29 Posty: 796 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka wiola111 napisał/a:1. dwa widzenia byly w okresie dwóch tygodni a nie pół rokuOK, to teraz się zgadza, bo wcześniej napisałaś: dostał widzenia co 8 tygodni. 7 Odpowiedź przez kjersti 2013-02-25 12:53:34 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Wiola, a ja czegoś nie rozumiem. Napisałaś na początku, że ojciec Filipka nie zjawił się w USC celem uznania swojego ojcostwa. Czyli wówczas w akcie urodzenia Małego go nie było. Aby zostały przyznane alimenty, ojcostwo musi zostać uznane lub ustalone sądownie, jeśli dziecko nie urodziło się w małżeństwie. Skoro przyznano alimenty na dziecko, musiało mieć miejsce sądowne ustalenie ojcostwa. A to z automatu skutkuje wpisaniem ojca do aktu urodzenia dziecka. Nie może być tak, że uprawomocnił się wyrok o ustaleniu ojcostwa, a ojca nadal w akcie urodzenia nie ma. Czyli od momentu uprawomocnienia się orzeczenia sądu z tej rozprawy, na której on "przyznał się do dziecka", a Ty otrzymałaś na synka alimenty, on ma prawo, a nawet obowiązek figurować w akcie jako ojciec. I nie musiał się o to dodatkowo starać...Może chodzi Ci o nazwisko dziecka?Co do spotkań z dzieckiem...Jeżeli uważasz, że spotkania w obecnym kształcie, czy takim, jaki proponuje Twój były szkodzą dziecku, zawnioskuj o to, by sąd przychylił się do Twojej propozycji. Np. spotkania wyłącznie w domu, gdzie dziecko mieszka, gdyż tam czuje się bezpiecznie, a swojego ojca ledwo zna, tylko w Twojej obecności lub obecności kuratora sądowego, gdyż więź emocjonalna dziecka z ojcem nie jest jeszcze utrwalona...Częstotliwość i czas trwania spotkań również możesz zaproponować. Ważne, aby swoje postulaty gruntownie uzasadnić, powołać jakiegoś świadka na zachowanie ojca i dziecka w trakcie spotkań...Sąd ma obowiązek orzec to, co jest najlepsze dla dziecka. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 8 Odpowiedź przez wiola111 2013-02-25 16:03:57 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka kjersti napisał/a:Wiola, a ja czegoś nie rozumiem. Napisałaś na początku, że ojciec Filipka nie zjawił się w USC celem uznania swojego ojcostwa. Czyli wówczas w akcie urodzenia Małego go nie było. Aby zostały przyznane alimenty, ojcostwo musi zostać uznane lub ustalone sądownie, jeśli dziecko nie urodziło się w małżeństwie. Skoro przyznano alimenty na dziecko, musiało mieć miejsce sądowne ustalenie ojcostwa. A to z automatu skutkuje wpisaniem ojca do aktu urodzenia dziecka. Nie może być tak, że uprawomocnił się wyrok o ustaleniu ojcostwa, a ojca nadal w akcie urodzenia nie ma. Czyli od momentu uprawomocnienia się orzeczenia sądu z tej rozprawy, na której on "przyznał się do dziecka", a Ty otrzymałaś na synka alimenty, on ma prawo, a nawet obowiązek figurować w akcie jako ojciec. I nie musiał się o to dodatkowo starać...Może chodzi Ci o nazwisko dziecka?Co do spotkań z dzieckiem...Jeżeli uważasz, że spotkania w obecnym kształcie, czy takim, jaki proponuje Twój były szkodzą dziecku, zawnioskuj o to, by sąd przychylił się do Twojej propozycji. Np. spotkania wyłącznie w domu, gdzie dziecko mieszka, gdyż tam czuje się bezpiecznie, a swojego ojca ledwo zna, tylko w Twojej obecności lub obecności kuratora sądowego, gdyż więź emocjonalna dziecka z ojcem nie jest jeszcze utrwalona...Częstotliwość i czas trwania spotkań również możesz zaproponować. Ważne, aby swoje postulaty gruntownie uzasadnić, powołać jakiegoś świadka na zachowanie ojca i dziecka w trakcie spotkań...Sąd ma obowiązek orzec to, co jest najlepsze dla akcie widnieje moje nazwisko jako nazwisko dziecka...natomiast w polu ojaca dziecka jest podane tylko jego imie. Sedzie powiedzial ze nie mozna zmienic aktu urodzenia bo minelo 2 lata i sprawa sie przedawnila....pisze tak jak bylo:) dziekuje za doradzenie w sprawie widzen:) 9 Odpowiedź przez kjersti 2013-02-25 17:40:32 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka wiola111 napisał/a:Na akcie widnieje moje nazwisko jako nazwisko dziecka...natomiast w polu ojaca dziecka jest podane tylko jego imie. Sedzie powiedzial ze nie mozna zmienic aktu urodzenia bo minelo 2 lata i sprawa sie przedawnila....pisze tak jak bylo:) dziekuje za doradzenie w sprawie widzen:)Od uprawomocnienia się orzeczenia o ustaleniu ojcostwa, ojciec staje się ojcem formalnym w pełni, pod każdym względem, niezależnie od władzy rodzicielskiej. Powinien więc widnieć w akcie urodzenia dziecka. To przedawnienie mnie ciekawi, gdyż nie znalazłam niczego takiego w przepisach. Mało tego, w znanej mi sprawie, w zeszłym roku zmiany w akcie urodzenia dziecka dokonano po ponad 5 latach od jego sporządzenia i nie było ku temu żadnych przeszkód Przecież na bycie rodzicem przed wszelkimi instytucjami państwowymi dowód stanowi odpis aktu urodzenia dziecka. Ewentualnie można się posłużyć odpisem wyroku sądu z adnotacją o prawomocności, ale np. ZUS zawsze żąda odpisu aktu urodzenia. No nic, na pewno na ten temat więcej poczytam, gdyż frapuje mnie ta sytuacja W każdym razie "walka" o akt urodzenia miała sens tylko w przypadku nazwiska dziecka, bo Twój były od uprawomocnienia się wyroku ojcem faktycznie i formalnie jest. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." Posty [ 10 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
Na adwokatów i sprawy sądowe wydał już ponad 10 tys. złotych. Pan Paweł walczy o widzenia z córką. - Tak w naszym kraju traktowani są ojcowie, którzy mają rzekomo takie same prawa - mówi. Prosiłem o pomoc sąd i prokuraturę, ale spotkałem się z ich chłodnym, a wręcz lekceważącym podejściem. Uważam, że wszystko to wynika, z przeświadczenia utartego w mentalności ludzi, że ojciec nie ma takiego samego prawa do dziecka jak matka. Gdybym to ja wyjechał z córką za granicę bez uzyskania zgody matki, to szybko stałbym się najbardziej poszukiwanym przestępcą w Polsce, a może i w całej Europie - uważa pan stycznia ubiegłego roku w życiu pana Pawła wszystko układało się bardzo dobrze. Mieszkał ze swoją partnerką i wspólnie wychowywali 6-letnią córeczkę. Rok temu w styczniu kobieta kazała wyprowadzić się ojcu, szybko okazało się, że stoi za tym inny partner, z którym w marcu zaszła w ciąże. - Do czerwca 2017 roku, widywałem się z córką niemal każdego dnia. Ciężarnej matce było to nawet na rękę - opowiada pan czerwcu kobieta z córką i swoim partnerem wyjechała do rozłąki- Dowiedziałem się o tym, gdy pojechałem po córkę w niedzielę. W poniedziałek dostałem list polecony od matki, że wyjeżdża z córką za granicę. Sam od razu zgłosiłem sprawę na policję, która ustaliła adres pobytu dziecka. Przez kilka tygodni próbowałem telefonicznie kontaktować się z byłą kobietą i z córką. Czasami udało mi się dodzwonić i chwilę porozmawiać z dzieckiem, a czasami przez kilka dni nikt nie odbierał, albo telefon był wyłączony. Czasami telefon odbierał nowy partner Anny, który ubliżał mi słowami wulgarnymi. Matka dziecka obiecała, że to chwilowy wyjazd i wrócą już na urodziny córki 27 lipca, ale ta obietnica okazała się kłamstwem. Przyjechała do Polski dopiero 20 września 2017 roku, na sprawę rozwodową jej nowego partnera. Wtedy dopiero mogłem spotkać córeczkę - opowiada pan wielu miesiącach rozłąki pan Paweł na chwilę mógł spotkać się z dzieckiem. W trakcie spotkania córka miała opowiadać ojcu, że nie podoba jej się w nowym miejscu, że raz się zgubiła i płakała. Poza tym mówiła, że bardzo tęskni za dwóch dniach kobieta znów wyjechała za W Prokuraturze Rejonowej w Lipnie złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa uprowadzenia dziecka przez moją byłą partnerką. Od początku miałem wrażenie, że to zawiadomienie spotkało się raczej z chłodnym przyjęciem przez organy ścigania. Dziwny jest już sam fakt, że prokuratura dała matce czas do przyjazdu do Polski, aż na Boże Narodzenie na postawienie jej zarzutów. Dlaczego natychmiast nie dostała nakazu powrotu do Polski? - pyta zrozpaczony rozprawach w sądzie o ustalenie kontaktów matka się nie pojawiała. Nie pomogło zawiadomienie w prokuraturze o uprowadzeniu dziecka, a ojciec miał takie same prawa do dziecka jak matka. Kobieta miała także nie przestrzegać nakazu sądu, który wydał wyrok, by dziecko przebywało z ojcem w weekend, co dwa miesiące, podczas pobytu w Polsce. - Oczywiście, matki w kraju wówczas nie było- mówi pan z niemiec- Założyłem w Sądzie Niemieckim sprawę na podstawie konwencji haskiej, o nakazanie powrotu matce z dzieckiem do Polski. Chociaż Sąd Niemiecki podzielił moje stanowisko i postanowieniem z dnia 15 marca 2018 roku nakazał Annie wrócić do Polski, uznając jej pobyt na terenie Niemiec za niezgodny z prawem - tłumaczy nam zrozpaczony mężczyzna. Kobieta nie robi sobie nic z wyroku i zakazu opuszczaniu kraju, który otrzymała z prokuratury. W Polce była na święta Wielkiej Nocy. Prokuratura w Lipnie przedstawiła jej kolejne zarzuty i ostatecznie kobieta dostała zakaz opuszczania kraju. Pomimo tych zakazów ponownie wyjechała z Polski. - Wyraźnie zakpiła sobie z całego wymiaru sprawiedliwości, postawiła na swoim i pokazała, że ma za nic orzeczenia konstytucyjnych organów i nie będzie ich przestrzegała - uważa ojciec Paweł widział córkę raptem kilka razy, najbardziej wzruszające było spotkanie w Niemczech, dzięki tamtejszej kurator. Stęsknione dziecko rzuciło się w ramiona ojca, tak jest za każdym Spędziliśmy ostatni weekend razem, teraz znów jest w Niemczech. Tam miało być je lepiej, a matka wniosła sprawę o zwiększenie alimentów, bo życie tam jest droższe. Chcę pokazać, że ojciec nie ma takich samych praw jak matka, choć kocham sprawy sądowe i adwokatów wydał już blisko 10 tys. złotych. Nie ukrywa, że pieniądze wolałby odłożyć na książeczkę oszczędnościową córeczki. Liczy każdą chwilą z dzieckiem. W domu wyremontował pokój na jej przyjazd. Czekają na nią jej ukochane zabawki. -Gdy dziecko jest ze mną, czas spędzamy razem. Nie wiem, dlaczego ojciec nie ma takich samych praw, jak matka. Też chcę wychowywać moje dziecko. Chciałbym, żeby do szesnastego roku życia, nikt nie podejmował decyzji za córkę, żeby uczyła się i wychowywała w Polsce. Niech później sama zadecyduje. Dziecko mówi, że marzy o powrocie - dodaje mężczyzna. - Liczyłem, że sąd i prokuratura, a także policja pomogą mi, skoro mam takie same prawa do dziecka. Nikt nie robi w tej sprawie nic. Najgorsze, że w takiej sytuacji jest wielu bezsilnych ojców.
Miałam ten post zacząć od „Błagam…”, ale nawet to błagam nie oddałoby mojego wkurzenia, złości, mojego żalu i tych wszystkich emocji, które mną targają, kiedy widzę to, czego jestem obecnie świadkiem, a nie mogę głośno o tym powiedzieć! Prawdopodobnie po tym poście część kobiet odwiedzających mojego bloga, przestanie traktować mnie życzliwie, a zobaczy we mnie wroga i pomyśli, że stoję po złej stronie. Muszę jednak podkreślić to z całą stanowczością, że nie taki jest cel mojego dzisiejszego postu. Celem dzisiejszego postu jest uświadomienie części kobiet, że coś takiego jak pojęcie „własności” w tym przypadku zupełnie nie istnieje. W tej konkretnej sytuacji, którą za moment Wam opiszę, jest jeszcze ktoś, kto jest tutaj najważniejszy i warto w kieszeń wsadzić swoją dumę, swoje bolączki, złość i całą resztę, które tak mocno wiercą nam w sercu dziurę. Wiem, że to nie jest łatwe! Ja wiem, że jest to wręcz cholernie ciężkie! Ja wiem, że wiem dosłownie NIC na temat Waszej historii i nie mam prawa wsadzać każdej z Was do jednego worka, dlatego piszę jedynie o tym konkretnym przypadku, który znam a wiem, że zdarza się niestety częściej :( Postanowiłam jednak zadedykować ten post nie tylko tym kobietom, które są w sytuacji, którą za moment podam Wam jak na tacy. Postanowiłam ten post zadedykować każdej z nas, która mam nadzieję, mimo wszystko jednak nigdy nie stanie przed tego typu dylematami! Miejmy się na baczności, kochane. Patrzmy sercem. Starajmy się z całych sił i walczmy z tym wszystkim, co podpowiadać by mogło nam, aby pójść w złą stronę! Spójrzmy, gdzie jest to główne dobro. Bo to nie my często jesteśmy w centrum huraganu, a ktoś zupełnie niewinny. Ktoś, kto w rogu pokoju czeka skulony i nie może zrozumieć, dlaczego coś co miało trwać zawsze, nagle się złamało. Niestety, nie mogę dzisiejszego postu oprzeć na dwóch historiach, które są mi bardzo dobrze znane i dzieją się na moich oczach niemalże. Nie mam pozwolenia na poruszanie tego tematu ze strony bohaterów tych życiem pisanej historii. Mam natomiast zgodę kogoś, kogo bardzo dobrze znałam prawie dekadę temu i mam jego pozwoleństwo, aby powiedzieć Wam o jego cierpieniu. Tomasz ma obecnie 45 lat. Ma córkę, która jest jego całym światem. Córka Tomka jest już dorosłą i mądrą pannicą, z której jej tata jest dumny każdego dnia. Macie to jak w banku, że nawet gdybyście spotkali Tomka po raz pierwszy w życiu, to on wspomni o swojej dorosłej już córce, którą kocha zresztą z wzajemnością, i powie jakąś anegdotę na jej temat. Tata na medal, powiedzielibyście. Tak, jemu należy się ten medal, ale o tym za chwilę. Kiedy córka Tomka miała 8 lat, jego żona postanowiła od niego odejść. Jej oficjalna wersja brzmiała: „różnice charakterów”. W rzeczywistości jednak postanowiła zamieszkać z kolegą z pracy. Świat dla Tomka się w tamtym momencie zawalił. Trzymała go jednak przy życiu jego córka, z którą niestety coraz rzadziej się widywał. Okazało się, że jego była żona robiła wszystko, aby kontakt córki z ojcem był możliwie najrzadszy i komplikowała ich każde widzenie, mimo że nie było ku temu powodów, oprócz tych ambicjonalnych. Tomek przyznaje się, że był głupi, że zaufał byłej żonie podczas rozwodu i nie uregulował sobie widzeń z córką już wtedy. Łudził się, że wszystko przebiegnie gładko a dziecko na tym w żaden sposób nie ucierpi. Przeliczył się. Jego była żona okazała się mieć totalnie w dupie fakt, że dziecko potrzebuje ojca. Opowiadała córce niestworzone i wyssane z palca historie po to tylko, aby wywołać niechęć u dziecka i skutecznie odseparować ich od siebie. Gdybym nie znała Tomka osobiście, powiedziałabym że on jest zapewne chorym umysłowo i niebezpiecznym człowiekiem, który ma negatywny wpływ na dziecko. Bo i takie wersje matka dziecka próbowała wtedy przeforsować w sądzie. Bezskutecznie, na szczęście. Waląc faceta po rogach i kończąc ich małżeństwo, postanowiła totalnie odciąć się od Tomka zabierając mu nie tylko siebie ale również dziecko. Przez prawie 5 lat Tomek widywał się z córką tylko kilka razy do roku, mimo że wyrażał gotowość brać ją na wakacje, ferie, święta i chciał nawet, aby ona z nim zamieszkała. Zdarzało się nawet, że na umówione spotkania jego była żona z córką się nie pojawiały często odwołując je na kwadrans przed. Muszę też podkreślić z całą stanowczością, że Tomek nigdy nie migał się z płaceniem alimentów. Zawsze starał się sprostać oczekiwaniem i na rzęsach stawał, aby zaspokajać rosnące potrzeby córki i jej matki. Gdy Madzia miała kilkanaście lat, zaczęła sama szukać kontaktu z ojcem i na nic zdały się starania jej matki. Dopiero wtedy przejrzała na oczy i zorientowała się, że była z niewiadomych przyczyn karmiona bzdurami i jakiekolwiek próby kontaktu ojca z nią samą były przez matkę niweczone. Jaki z tego morał? Jeśli drugi rodzic jest kochającym i troskliwym człowiekiem, nie traktujmy dziecka jak naszą własność. Schowajmy dumę w kieszeń. Przejrzyjmy na oczy a wtedy zobaczymy, że w tym wszystkim najważniejsze jest dobro dziecka i zdrowe relacje z rodzicami, które będą rzutować później na całe jego życie. Powiedzcie proszę, że da się uniknąć tego typu zachowań. Da się, prawda? Znam przypadek z mojego najbliższego otoczenia, w którym dwójka kochających się kiedyś ludzi, podjęła to wyzwanie i nie dopuściła do walki. Stanęli po tej samej stronie i jestem z nich dumna! Kochani, bez względu na to, czy jesteśmy w szczęśliwych związkach i nie dopuszczamy do siebie jakichkolwiek myśli o rozstaniu, czy też jesteśmy matkami, które właśnie przechodzą rozstanie z partnerem. Nigdy nie pozwólmy sobie na tego typu walkę i utrudnianie kontaktów, chyba że mamy do czynienia z przypadkami skrajnymi, o których ja w tym wypadku zupełnie nie piszę. Bo największą krzywdę, jaką matka może wyrządzić swojemu dziecku, to świadomie i bezmyślnie zabrać mu ojca … „Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka…” – Jan Paweł II
widzenie się ojca z dzieckiem - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 10 ] 1 2012-10-24 20:29:26 anna168 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-24 Posty: 2 Temat: widzenie się ojca z dzieckiemWitam,mój były przpomniał sobie po trzech latach, że ma wcale go nie zna,a on chce się nagle z nim widywać .Prosze o porady jak wybrnąć z tej sytuacji? 2 Odpowiedź przez czarna7704 2012-10-25 08:17:15 czarna7704 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-25 Posty: 3 Odp: widzenie się ojca z dzieckiemWitam mam pytanie które mnie męczy już dość długo, jestem po rozwodzi od 6 lat od tego czasu mieszkam 300km dalej od mojego ex gdy mój były chce wziąść dzieci do siebie za każdym razem przyjeżdża po nie szwgier czy moge sie nie zgodzic na to zeby on je zabierał i zażądać że jeżęli były mąż chce widzieć dzieci to musi sam po nie przyjechać ??Bardzo prosze o odpowiedź. 3 Odpowiedź przez LeeBee 2012-10-25 09:02:06 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: widzenie się ojca z dzieckiem anna168 napisał/a:Witam,mój były przpomniał sobie po trzech latach, że ma wcale go nie zna,a on chce się nagle z nim widywać .Prosze o porady jak wybrnąć z tej sytuacji?Niestety ma prawo się widywać z dzieckiem. TO jest ojciec i każdy Sąd da mu prawo widywania, bo nigdy nie jest za późno na zmianę. Wystarczy, że powie, że źle zrobił, że żałoje i że chciałby nawiązać więź z napisał/a:Witam mam pytanie które mnie męczy już dość długo, jestem po rozwodzi od 6 lat od tego czasu mieszkam 300km dalej od mojego ex gdy mój były chce wziąść dzieci do siebie za każdym razem przyjeżdża po nie szwgier czy moge sie nie zgodzic na to zeby on je zabierał i zażądać że jeżęli były mąż chce widzieć dzieci to musi sam po nie przyjechać ??Bardzo prosze o najbardziej masz prawo nie wydać dzieci szwagrowi. W końcu to ojcowi powierzasz dzieci pod opiekę a nie pamiętaj, że sąd może nakazać dowożenie dziecka do ojca lub pokrycie kosztów jego dojazdu, jeśli to Ty wyprowadziłaś się tak daleko (ale to mąż musi tak wniosek złożyć) 4 Odpowiedź przez czarna7704 2012-10-25 09:04:09 Ostatnio edytowany przez czarna7704 (2012-10-25 09:09:37) czarna7704 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-25 Posty: 3 Odp: widzenie się ojca z dzieckiemale to on sie tak daleko przeniósł wczesniej mieszkał 60 km od nas a po rozwodzie wrócił do mamy do rodzinnej wsi . 5 Odpowiedź przez LeeBee 2012-10-25 09:38:18 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: widzenie się ojca z dzieckiemA to no na pewno będzie w gorszej sytuacji. Poza tym niezbyt często się słyszy o takich przypadkach, więc myślę, że tym nie musisz sobie zaprzątać głowy. A szwagrowi więcej dzieci nie wydawaj. 6 Odpowiedź przez czarna7704 2012-10-25 09:43:55 czarna7704 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-25 Posty: 3 Odp: widzenie się ojca z dzieckiemDziekuje za pomoc teraz bede spokojniejsza w walce ze szwagrem i byłym 7 Odpowiedź przez kjersti 2012-10-26 07:48:25 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: widzenie się ojca z dzieckiem Anna,to prawda, że kontaktów ojcu z dzieckiem zabronić nie możesz (oczywiście pod warunkiem, że jest to ojciec w sensie formalnym - uznał swoje ojcostwo, zostało ono ustalone sądownie, lub dziecko urodziło się w małżeństwie). Jednak możesz wpłynąć na kształt tych spotkań poprzez złożenie wniosku o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem do sądu rejonowego właściwego miejscowo, wydział rodzinny. Możesz tam zaproponować jak często mają się odbywać spotkania, ile trwać, gdzie mieć miejsce, a nawet w czyjej obecności (np. Twojej lub kuratora sądowego). Powołaj się na to, że dziecko ojca nie zna, nie ma między nimi więzi, dla bezpieczeństwa psychiki małoletniego należy tę więź budować stopniowo i pod kontrolą kogoś, z kim dziecko jest najbardziej związane. Dobrze, abyś powołała świadków, którzy potwierdzą, że ojca w życiu dziecka nie było długo. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 8 Odpowiedź przez anna168 2012-10-26 19:45:44 anna168 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-24 Posty: 2 Odp: widzenie się ojca z dzieckiemDziękuje bardzo za przesłane iż dziecko nie zna swojego ojca, natomiast ojciec mimo iz mieszkamy w tym samym mieści nie intersesował sie losem dziecka - żadnych prezentów na urodziny,Dzień Dziecka czy Święta Bożego Narodzenia .Nie jesteśmy małżeństwem a alimenty zasądzone płaci MOPS ,a nie pracował bo tęsknił za podjął pracę ale na jak długo to nikt nie sie o moje dziecko, gdyż poznanie go z obcym facetem bedzie dla niego wielkim szokiem, jak wytłumaczyć kto to mogę uchronić moje dziecko, aby nie przeżylo szoku!!!! 9 Odpowiedź przez kjersti 2012-10-27 14:29:32 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: widzenie się ojca z dzieckiem Anno,drogą prawną do ochrony dziecka jest sposób opisany przeze mnie powyżej. Tego, że ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem zmienić nie możesz, chyba że uzyskałabyś dowody na to, że jakakolwiek styczność byłaby szkodą dla dziecka. Wówczas można próbować składać wniosek o zakaz spróbuj też zwrócić się po poradę do psychologa. Z pewnością doradzi on, w jaki sposób wprowadzić dziecko w nową sytuację. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." Posty [ 10 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
widzenie dziecka z ojcem i jego partnerką